Przejdź do głównej zawartości

O mnie/kontakt

Jestem Kasia (Katty), chodzę do liceum, niedawno wkroczyłam w dorosłość i uwielbiam czytać książki, ale nie lubię ograniczać się co do gatunku, dzięki czemu znajdziecie tutaj wszystko od reportaży do młodzieżówek przez horrory. Choć mnóstwo moich znajomych czyta książki, to jednak mnie to nie zadowalało i chciałam mieć jeszcze więcej kontaktu z tym książkowym światkiem i tak powstał Literkowy Melonik. Jednak nie tylko czytaniem człowiek żyje, lubię również oglądać seriale (czasem filmy) i najchętniej grałabym tylko w gry planszowe (Polecam Dominiona!), zdarza się również granie w te komputerowe. Kiedyś sięgałam po mulinę (może czas wrócić?) i również związanych z nią znajdziecie tutaj parę postów. Być może Was to zaskoczy, ale lubię matematykę. Bardzo uwielbiam wszystko co słodkie i mam tutaj na myśli słodkości i kotki, ale oczywiście tych drugich nie zjadam z rozkoszą.

Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj coś dla siebie, a jeśli masz jakieś pytanie, chcesz zaproponować współpracę lub po prostu się ze mną skontaktować wyślij wiadomość pod adres email, z chęcią odpiszę:


Można mnie również znaleźć:

1.05.2020

Komentarze

Warto zajrzeć!

"Chłopak z sąsiedztwa" Kasie West

Kiedy skończyłam czytać "Chłopaka na zastępstwo" Kasie West, zaszufladkowałam sobie tę aktorkę, jako taką, która pisze książki bardzo wesołe i przyjemne. Wiedziałam też, że skuszę się na inne jej pozycje. Po ponad roku padło na "Chłopaka z sąsiedztwa". Czy podtrzymał on moje zdanie o tej autorce? A może diametralnie je zmienił?

"Zmierzch" Stephenie Meyer

Wielu ludzi czytało powieść, o której będzie dzisiaj mowa (o czym może świadczyć to, jak bardzo  sfatygowany egzemplarz znalazłam w bibliotece :P). Są ludzie, którzy uważają ją za coś naprawdę bardzo słabego, są też ludzie, którzy miło ją wspominają przez sentyment, bo czytali ją bardzo dawno temu, na początku ich czytelniczej przygody. Są też ludzie, którzy nigdy jej nie czytali. Ja do niedawna należałam do tej ostatniej grupy, postanowiłam jednak to zmienić i sprawdzić na własnej skórze czy to rzeczywiście taka słaba lektura, czy też może coś wspaniałego.

Podsumowanie września i października

Wrzesień i październik tego roku to czas zaaklimatyzowania się w nowej szkole, przystosowania się do wcześniejszego wstawania, w końcu to już nie są wakacje, a także okres, kiedy jednak mniej czasu wolnego pozostaje (w porównaniu z tymi dwoma miesiącami laby). I choć teraz więcej czasu zajmuje mi dotarcie na lekcje, to jednak mimo wszystko trochę tego czasu mam, a wręcz jestem zaskoczona, bo spodziewałam się, że pozostanie mi go o wiele mniej. Co prawda znaczną jego część przeznaczam na czytanie i na media społecznościowe, zwłaszcza na Instagrama (kto by się spodziewał, że tak się wciągnę, bo w końcu nie tak dawno sądziłam, że to nie jest dla mnie! Jeśli jeszcze nie byliście to koniecznie wpadnijcie: " lm_katty "), więc na blogu tego specjalnie nie widać, ale przynajmniej jest regularnie (teraz trzeba tylko popracować nad zwiększeniem tej regularnej liczby postów). Dlaczego jednak postanowiłam połączyć te dwa miesiące w jednym podsumowaniu? Brak czasu i chęci odegrał tu pewn...