Przejdź do głównej zawartości

Posty

Przed państwem detektyw Lord!

Jako wielka kociara wiedziałam, że prędzej czy później skuszę się na najnowszą książkę Katarzyny Bereniki Miszczuk. Kryminalna zagadka z perspektywy kota? Na samą myśl czułam, że to może być dobra historia. W dodatku bardzo lubię jeśli książka zawiera w sobie humor, a ta reklamowana  jest jako komedia kryminalna, więc liczyłam na wyborną lekturę.

Tytuł: Ja cię kocham, a ty miau
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Liczba stron: 352
Kategoria: kryminał
Wydawnictwo: W.A.B.
Wszystko zaczyna się, gdy Alicja otrzymuje zaproszenie do udziału w konkursie. Jeden z pośród dziesięciu uczestników zostanie spadkobiercą pana Śmietańskiego, człowieka bardzo tajemniczego, o którym krążą plotki, że handluje obrazami.

Dość szybko akcja zawęża się do dworku Śmietańskiego, jego pana, dziesięciu uczestników, służby i Lorda. Lord to kot brytyjski, który jest niezwykle wierny i zakochany w swojej pani Ali. Jest on narratorem tej historii, więc wszystko co widzimy, widzimy jego oczami. Bardzo spodobała mi się kreac…
Najnowsze posty

Ostatnio czytane #2 (polski klasyk, pasta i reportaż)

Hej, hej! Dziś przychodzę do Was z drugą odsłoną cyklu "Ostatnio czytane", czyli krótkimi recenzjami książek, których nie zdecydowałam się zrecenzować w pełnoprawnym formacie z różnych przyczyn. Nie przedłużając zapraszam do czytania.
1. "Ludzie bezdomni" Stefan Żeromski

Nie będę kłamać i od razu się przyznam, że sięgnęłam po tę książkę z obowiązku szkolnego. I choć osobiście nie mam nic przeciwko lekturom, to jednak zgodzę się, że trafiają się i lepsze, i gorsze. Jednak w czytaniu do szkoły nie chodzi o rozrywkę, a konkretny obraz życia w dawnych czasach. I to prawda, że "Ludzie bezdomni" dobitnie opisują Młodą Polskę, zwracając uwagę na lekceważenie niższych warstw społecznych. Ale nieprawdą jest, że dobrze się przy tej książce bawiłam. Nieprawdą też jest, że czytałam ja ze sporym zainteresowanie. To zupełnie nie moje klimaty i rozumiem jej zadania jako lektury, jednak gdybym nie musiała, to pewnie bym nie czytała i nie żałowała.

2. "Emigracja" M…

Najbardziej pokręcona zagadka kryminalna, z którą miałam okazję się zapoznać!

Coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, że jednak mam nosa do książek. I pewnie dlatego tak rzadko trafiam na potworki. "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" Taylor Jenkins Reid wpadło mi w oko jakiś czas temu i czułam, że mi się spodoba. Sięgnęłam i się zdecydowanie nie rozczarowałam (a pewne wymagania były), o czym możecie poczytać tutaj. "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" Stuarta Turtona też już jakiś czas było na moim celowniku, a tak bardzo byłam ciekawa tej historii, że sama postanowiłam ją zakupić, i co? Zdecydowanie nie żałuję.

Rozważna czy romantyczna?

Czy też macie wrażenie, że istnieje klątwa, która sprawia, że po znalezieniu perełki i sięgnięciu po inne książki tego samego autora, odczuwa się głównie rozczarowanie, bo nic nie jest w stanie dorównać tej pierwszej? Miałam tak między innymi z Matthew Quickiem, kiedy już dwa lata temu sięgnęłam po "Wybacz mi, Leonardziej", która była świetną, naprawdę świetną, książką. Więc chcąc znaleźć kolejne takie świetne książki przeczytałam wszystkie inne wydane w Polsce spod jego pióra, a były ich aż cztery (!). Nie zrozumcie mnie źle, one były naprawdę w porządku, ale TYLKO w porządku. Pewnie zastanawiacie się czemu wspominam o tej historii teraz, skoro post ma dotyczyć książki zupełnie innego autora. Już śpieszę z odpowiedzią, z Jane Austen sytuacja wygląda naprawdę podobnie. Moją przygodę zaczęłam od "Dumy i uprzedzenia" i to były jeszcze czasy, kiedy do klasyków podchodziłam z dużą rezerwą (co ciekawe miało to również miejsce dwa lata temu, wtedy był dobry rok mojej cz…

Share Week 2020

To już drugi post w przeciągu tygodnia! Ja też w to nie wierzę, jednak ograniczają mnie pewne ramy czasowe (jednak najlepiej pracuje mi się z deadlinem). Bowiem  akcja Share Week, kończy się właśnie dzisiaj, a ja koniecznie chciałam wziąć w niej udział, no bo kto by nie chciał dołożyć własnej cegiełki do spisu wartościowych twórców? Zwłaszcza, że ja też takich znam! Jest to też świetna okazja do poznania blogów. Ja właśnie wtedy poznałam blog Andrzeja, czyli organizatora tej całej akcji, który jest naprawdę godnym polecenia miejsce w sieci! 

Podsumowanie pierwszego kwartału

Strasznie tutaj cicho, nieprawdaż? Można by pomyśleć, że skoro wszyscy nagle mamy tyle czasu, to takie miejsca jak to zaczną tętnić życiem. I ja bym bardzo chciała pisać więcej, ale jakoś zupełnie nie mogę się na niczym skupić. I ja bym bardzo chciała więcej czytać, ale nie mogę się na niczym skupić. Jednak zaczęłam pracować nad sobą, a na pierwszy ogień poszły godziny spania i mogę się pochwalić niemałym sukcesem, bo już tydzień chodzę spać przed 22 (tylko raz poszłam dziesięć minut po, bo koniecznie chciałam obejrzeć spektakl z Krystyną Jandą w roli głównej, który był dostępny w Internecie). I co więcej wstaję w godzinach 6-7, także cały dzień przede mną. I nie żałuję, choć teraz, gdy piszę tego posta odczuwam już pewne zmęczenie, a jest dopiero szósta wieczorem. To poranne słońce jednak wszystko rekompensuje, mam nadzieję, że jeszcze wróci, bo ostatnio to jakiś biały zimny puch pada. Wracając do głównej myśli wszyscy mamy z wiadomego powodu trochę wolnego czasu, a dzisiaj ja przyc…

Ostatnio czytane #1 (miszmasz gatunkowy!)

Hejko! Przyznaję się, że jestem najgorszą blogerką w Internecie (przynajmniej w tej części), ale ja już tak mam, że jak się wybiję z rytmu, to naprawdę ciężko mi wrócić. Cała ta naprawdę dziwna sytuacja wcale nie jest dla mnie taka łatwa, mimo, że trochę ze mnie z introwertyka i mogę po prostu czytać całe dnie. No właśnie nie! Od momentu, kiedy siedzę w domu, skończyłam dwie książki. Myślę, że znacznie więcej czytałam kiedy miałam tyle rzeczy na głowie i wychodziłam z domu po 6, a wracałam 12 godzin później. Jednak nie o tym miał być ten post, jak możecie wywnioskować z tytułu, zamierzam wspomnieć o ostatnio przeczytanych książkach, czyli wszystkich książkach, które skończyłam w tym roku (oczywiście bez "Siedmiu mężów", których recenzję znajdziecie tutaj) i tym samym wybrnąć z tych wszystkich zaległości. Odkładanie napisania recenzji na później wcale nie pomaga, bo teraz już nie pamiętam wszystkiego szczegółowo, dlatego dzisiaj raczej bardziej emocjonalnie i ogólnie. Na kon…