Przejdź do głównej zawartości

Posty

Ostatnio czytane #4 (głównie lektury szkolne, ale nie tylko)

Jestem naprawdę beznadziejną blogerką. Przychodzę z postem urodzinowym, a potem miesięczna cisza. Być może jestem jedyną osobą, która nie spodziewała się, że maturalna klasa będzie aż tak czasochłonna. Choć w sumie spodziewałam się, ale nie spodziewałam się tak okropnego rozkładu jazdy. Jeżdżę już trzeci rok i nigdy nie pochłaniały one aż tylu czasu. Niby w czasie oczekiwania mogę chwycić za książkę i czytać. Jednak wierzcie lub nie, ale po wyczerpującym dniu chciałabym być już po prostu w domu. Właściwie to tylko narzekam, a wcale nie to miałam na celu. We wrześniu wpadłam w nową rutynę, szkoła, szczególnie matma, i spanie, to pochłaniało mi najwięcej czasu. A i jeszcze lektury szkolne. I nie było mi z tym źle. Nawet na seriale nie miałam chwili, ale do czasu. Ostatnio mnie coś złapało. Żyjemy w takich czasach, że lepiej nie wychodzić z żadnymi chorobowymi objawami na zewnątrz, więc ze zwykłym (mam nadzieję) przeziębieniem siedzę w domu. I trochę się lenię, bo jednak teraz nie trzeba…
Najnowsze posty

Czwarte urodziny Literkowego Melonika!

Ten rok minął naprawdę szybko. Prawdę mówiąc piszę tego posta zaledwie dzień przed tą pamiętną datą, bo czas tak szybko zleciał, że nawet nie miałam okazji wyczekiwać tego dnia. Pewnie znów mogłabym napisać, że nie wierzę, że wytrwałam tutaj już cztery lata ze względną regularnością. Kiedy zakładałam Melonika byłam tylko smarkulą, która szukała swojego miejsca w tym świecie (nawiasem mówiąc wciąż szukam). Czytałam dużo, więc chciałam się z tym o kimś dzielić. Chciałam też pisać o tym co mi w głowie siedzi, zainspirowana blogami-pamiętnikami. Jeśli mnie śledzicie, to pewnie wiecie, że na to drugie nie decyduję się za często. Chyba wciąż mam problem z wyrażaniem swojej opinii publicznie. Z książkami jednak jest inaczej. W końcu nikt nie ma nic do powiedzenia w temacie mojego odbioru książki. Nie będę ukrywać, że moje recenzje były i będą subiektywne, bo żadnym krytykiem nie jestem. Przez cztery lata dużo się nauczyłam w kwestii publikowania w Internecie. Nie tylko od tej technicznej str…

Słowa mają moc

Dlaczego tak właściwie czytamy książki? Dla rozrywki? Dla wiedzy? Dla zabicia czasu? Pewnie powodów są miliony. A dzisiaj chciałabym przedstawić Wam pozycję, która nie należy do tych przyjemnych, ale bardzo cenię ją za to, co przekazuje. Tytuł: Pestki
Autor: Anna Ciarkowska
Liczba stron: 232
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Otwarte
Ile razy powiedzieliśmy komuś coś, nie przykładając wagi do tego czy go to zaboli? Bo przecież dla nas wcale, to obraźliwe nie jest. Coraz więcej się teraz mówi o tym, że nie tylko komentarze w kierunku osób o większej wadze są nieprzyjemne, również ci szczuplejsi zmagają się z wygłaszanymi na prawo i lewo zdaniami na ich temat. Ale nie tylko to jest chwytliwym tematem. Krzywo się patrzy na kobietę w kwiecie wieku, która jest sama. Szepcze się o małżeństwie, które wciąż nie ma dzieci. Kiedy ktoś zwierza nam się ze swoich obaw co do swojego stanu psychicznego, spłycamy to do chwilowego złego samopoczucia. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach za dużo ko…

O tym, jak wyruszyć do Urugwaju, nie opuszczając fotela

Ja naprawdę nie wiem, jak kiedyś mogłam krzywo patrzeć na literaturę faktu, sądząc, że to zupełnie nie moja bajka. A teraz publikować drugą recenzję reportażu w tym miesiącu! Myślę, że to dlatego, że literatura faktu kojarzy się z takimi cięższymi książkami, które potrafią nudzić i w ogóle nie wciągają. Ale to nieprawda! Jest wiele reportaży, które stylem wcale nie odbiegają od literatury pięknej, jednym z nich jest właśnie "Wyhoduj sobie wolność. Reportaże z Urugwaju". I to go będę polecać na początek, tak jak i mnie polecano. Tytuł: Wyhoduj sobie wolność. Reportaże z Urugwaju
Autor: Maria Hawranek, Szymon Opryszek
Liczba stron: 248
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Urugwaj to niewielki kraj w Ameryce Południowej. Zapewne bardzo chrześcijański i 100 lat za Europą. Dwa zdania, a z nich tylko jedno jest prawdziwe. Ale właśnie takie było moje wyobrażenie tego niewielkiego państwa. "Wyhoduj sobie wolność. Reportaże z Urugwaju" to reportaż, który obala liczne stereotyp…

Ostatnio czytane #3 (miszmasz gatunkowy po raz drugi!)

Ostatnio wzięłam się na porządnie za czytanie, bo co innego można robić jak się obejrzało pół Netflixa? Co prawda wciąż zostało mi jeszcze wiele do nadrobienia na tym serwisie, ale jakoś wróciła mi ochota na książki, choć tak naprawdę zaczęłam gospodarować lepiej swoim czasem i wreszcie mogę przeznaczyć go na chwilę z książką. Dzisiejsze podsumowanko będzie dość spore, bo postanowiłam niczego nie odkładać na następne, aby potem zajmować się już tymi bieżącymi lekturami. :)1. "Fałszywy Pieśniarz" Martyna Raduchowska
Na pierwszy ogień pójdzie urban fantasy z naszego podwórka. "Szamanka od umarlaków", to naprawdę warta przeczytania seria, a recenzje pierwszego i drugiego tomu możecie znaleźć tutaj i tutaj. W końcu przyszła i pora na część trzecią, miałam ją w planach już od dłuższego czasu czego dowodem jest jej obecność na mojej liście 20 książek na ten rok. Z tego co mi wiadomo, to jest to finał tej historii (ale pewna nie jestem, początkowo to miała być dylogia, a n…

Mroczna strona Kanady

Nie pojawiła się tutaj jeszcze żadna recenzja reportażu, a to wszystko dlatego, że czułam się niewystarczająco kompetentna. Co prawda wciąż się taka nie czuję, ale zaczęłam więcej czytać literatury faktu i doszłam do wniosku, że chcę i o niej pisać. Szczególnie, że są to książki warte polecenia. Kto wie, może i mnie uda się przekonać kogoś do sięgnięcia po nonfiction?  Tytuł: 27 śmierci Toby'ego Obeda
Autor: Joanna Gierak-Onoszko
Liczba stron: 343
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
W Europie i pewnie w wielu innych miejscach na świecie panuje wyidealizowany obraz Kanady. Już po przeczytaniu paru pierwszych rozdziałów byłam tak wstrząśnięta tym, że nigdy nie słyszałam o tym co tam się działo w zeszłym wieku, że zaczęłam pytać ludzi mi znajomych czy może oni mają jakiekolwiek pojęcie na ten temat. Może ja po prostu nie słuchałam na jakiejś lekcji historii? Ale okazuje się, że nie w tym leży problem. Krzywdy te wyszły na światło dzienne dopiero niedawno i sama Kanada pow…

Antybohater w literaturze dziecięcej

Mieliście tak kiedyś, że za dzieciaka nie sięgnęliście po zachwalaną serię, bo nie mieliście pojęcia, że istnieje, i wiedząc, że wielu ludzi zaczytuje się w niej po dziś dzień, postanowiliście zrobić to teraz? Ja miałam tak ze Zwiadowcami i niestety rozczarowałam się. Nie zrozumcie mnie źle, uważam, że to jest naprawdę w porządku historia, ale czułam to, że jest ona skierowana do młodszego czytelnika i nie potrafiłam się przy niej bawić. I myślę, że gdybym czytała ją parę lat wcześniej albo teraz po raz drugi, z sentymentem, to mogłabym być kolejną fanką Johna Flanagana. I sądziłam, że nie znajdę nic w literaturze dziecięcej, co by przypadło mi do gustu, jednak dzisiaj przychodzę z dowodem na to, że da się napisać książkę dla dzieci, która oczaruje dorosłych.
Dodam jeszcze, że od Brandona Sandersona nic innego nie czytałam, więc nie znajdziecie tutaj żadnych porównań do innych jego dzieł, ani nic w tym stylu. Postanowiłam zacząć właśnie od tej serii przygodę z nim, bo nie łączy się ona…