Przejdź do głównej zawartości

Podsumowanie drugiego kwartału

Znowu troszkę mnie tutaj nie było, ale spokojnie, nie będę się tłumaczyć po raz enty. Za to przychodzę z garścią odkryć ostatnich miesięcy. Standardowo, w podsumowaniach takich jak to, nie dzielę się z Wami statystykami na temat przeczytanych książek, a fajnymi rzeczami, które warte są większego rozgłosu. Dla upamiętnienia dodam, że w tym kwartale Melonik przeszedł jedną z większych graficznych zmian w swoim całym żywocie. Mam nadzieję, że korzysta się Wam teraz z niego przyjemniej! A jeśli chcecie być na bieżąco możecie zapisać się na subskrypcje klikając zielony przycisk powyżej. :)

1. Do obejrzenia


Ostatnimi czasy oglądam jakoś tak więcej, szczególnie seriali, więc gdybym miała się dzielić tutaj wszystkimi wrażeniami to a) post musiałby skończyć się na tym punkcie, a nikt tego nie chce, bo pozostałe są równie ciekawe! b) już sama nie bardzo pamiętam jakie były te moje wrażenia. Dlatego jeśli interesuje Was filmowa czy serialowa część mojego życia, to zapraszam na Instagrama i na TvTime. Ale jest parę rzeczy, o których chciałabym powiedzieć w tym punkcie. Już jakiś czas temu miałam ochotę zabrać się za dramy, więc gdy znalazłam wpis o Drama Queen na blogu Marty postanowiłam zabrać się za zachwalanego Goblina. Niestety mój zapał się ostudził zanim go skończyłam (choć to dobra produkcja, tylko nie odpowiada mi długość odcinków, preferuję raczej te dwudziestominutówki). Mimo wszystko jeśli ktoś chce zacząć przygodę z produkcjami ze wschodu, powinien lepiej zapoznać się z tym portalem. Na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy na YouTube pojawił się też kolejny film braci Sekielskich. Mowa oczywiście o "Zabawie w chowanego". Pewnie wielu z Was już o nim słyszało, ale i tak postanowiłam o nim wspomnieć. Bo mimo wszystko ten drugi odbił się znacznie mniejszym echem niż pierwszy, a wciąż nie za wiele zmieniło się w tym temacie niestety. Kolejnym dowodem, że na YouTubie nie samą rozrywkę znajdziecie jest kanał poPrawnie, czyli kanał, który w prosty do zrozumienia sposób tłumaczy prawne aspekty naszego życia. Nie musicie się obawiać żargonu czy trudnych pojęć, ja jestem zupełnie zielona pod tym względem, a i tak jestem w stanie dużo wyciągnąć z tych filmów. Wydaje mi się też, że jest to jeden z pierwszych kanałów na polskim YouTubie o takiej tematyce (jeśli się mylę koniecznie wyprowadźcie mnie z błędu, chętnie poznam innych takich twórców), dlatego warto o nim wspomnieć i wesprzeć teraz, kiedy dopiero miesiąc temu zaczął swoją działalność. Na koniec coś dla ludzi wiecznie niezdecydowanych co obejrzeć na Netfliksie, czyli Ruletka. Ja co prawda nie mam takiego problemu, bo mam mnóstwo zaległości (dopiero pół roku temu polubiłam się z tym serwisem), ale gdy tylko o niej usłyszałam pomyślałam, że to super sprawa.

2. Do posłuchania

Nie martwcie się, tym razem nie zamierzam się aż tak rozpisywać, a to z prostej przyczyny - ciągle słucham dobrze znanych mi piosenek, więc niewiele nowych poznaję. Tym razem polecić chcę dwa zupełnie różne typy muzyki. Pierwszy to dobrze znane wszystkim utwory w wykonaniu ... kotów! Tak, moja obsesja weszła już na ten poziom, ale sami zobaczcie, one są przeurocze!


Teraz przejdźmy w drugą skrajność, bo zapraszam na średniowieczne wersje dobrze znanych piosenek.


3. Darmowe ebooki!

To wcale nie chwyt marketingowy, a polecenie świetnej stronki, która pozwala się zapisać na newsletter, który będzie przysyłał nam korzystne oferty ebooków na Amazonie i również informacje o darmowych ebookach. Promocje te trwają dość krótko, dlatego oferta ta może być wysyłana codziennie (ale sami możemy decydować o częstotliwości czy gatunkach, które nas interesują). Muszę się przyznać, że sama nie znalazłam nic dla siebie, choć zwalam to po części na karb tego, że zdecydowałam się kupować tylko to co bardzo chcę. I to nie jest tak, że tam są same potworki czy mało znane książki, bo znalazłam nawet te od Ricka Riordana. Dla zainteresowanych link tutaj.

4. Mulina

Alpha pattern #17860

Wróciłam też do muliny! Nie wiem czy już na poważnie czy nie, ale przez ostatni kwartał zrobiłam znacznie więcej niż przez ostatni rok (bez tego kwartału oczywiście), bo aż 3 bransoletki i jeden brelok.
#37254
I nawet rozważam zakup wielkiego boxa z różnymi kolorami mulin, bo zaopatrywanie się w lokalnej pasmanterii wychodzi dość nieopłacalnie. A wszystko zaczęło się od Bransoletki z Alpaką, która niewątpliwie była najtrudniejszą rzeczą, którą udało mi się zrobić z muliny. Bo choć wzory Alpha robiłam już wcześniej, to po raz pierwszy bawiłam się ze zmianami kolorów. Oczywiście takie poświęcenia tylko na prezent i liczę, że solenizantka jest zadowolona, a jeśli to czyta to pozdrawiam! Jeśli kogoś bardziej interesuje ta część mojego życia, to również zapraszam na Instagrama, a jeśli ktoś jest zainteresowany spróbowaniem swoich sił w supełkowaniu to polecam zajrzeć do Bracelet Book, gdzie znajdziecie naprawdę wiele, bo i tutoriale, i masę wzorów. Poza tym jest mnóstwo materiałów na YouTubie i profili na Instagramie, nic tylko zaczynać!

5. Rzeczy z drugiej ręki?

Kiedyś odpowiedziałabym: a w życiu! Teraz: Tak!
Na tym polu przeszłam znaczną przemianę ostatnimi laty. Parę lat temu myślałam, że to tylko dla biednych i po części uważałam, że rzeczy używane muszą być brudne i zniszczone. Potem miałam trwającą parę miesięcy fazę "A może by spróbować?". Aż w końcu się przekonałam i zdecydowanie nie żałuję. Kupując ubrania w lumpeksach nie tylko oszczędzam pieniądze, a przede wszystkim pomagam trochę środowisku, bo okazuje się, że te ciuchy, które znajdziecie w sklepach z ubraniami używanymi wcale tak bardzo się nie różnią, od tych które znajdziecie w sklepie. Oczywiście poza ceną. Na dowód zdjęcie sukienki z metką House'a!


W sklepie musiałabym dać za tę sukienkę znacznie więcej niż 14,70 złotych, a tyle właśnie dałam. Ja wiem, że w lumpeksach można znaleźć rzeczy po jeszcze niższych cenach (dopiero wdrażam się w te różne promocje), ale wciąż jedna książka zostaje mi w kieszeni. Ponadto zaczęłam też myśleć o sprzedawaniu, nie tylko kupowaniu i tu z pomocą przyszło mi Vinted. Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała, że na razie przychód zerowy, ale z drugiej strony nie oczekiwałam cudów po tygodniu.

6. opowiemci na Telegramie
Na koniec wracamy do książkowych klimatów, czyli do specjalnego kanału na Telegramie, gdzie można pogadać z innymi ludźmi lubiącymi czytać książki. Grupa nie jest na razie liczna, ale ma to też swoje plusy, wszyscy się znamy i szanujemy, podsyłamy linki do naszych działalności w Internetach i ogólnie świetnie się bawimy. Więc jeśli masz ochotę się przyłączyć, to instaluj Telegram (bo zapewne nie masz go na swoim urządzeniu) i szukaj "opowiem ci"!

To by było na tyle. Standardowo dzielcie się tym co Wy odkryliście w ostatnich miesiącach i trzymajcie się ciepło! :)

Komentarze

  1. Kocham te koty z Youtube! Zajrzę też na kanał poPrawnie, bo brakowało mi ostatnio konkretnego wartościowego kontentu na YT.

    PS Większość dram ma godzinne odcinki, niektóre nawet godzinę i dwadzieścia minut. Czterdziestopięciominutowe odcinki są częstsze w dramach z Chin. I może web dramy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to chyba nie bardzo polubię się z dramami, choć na pewno skończę Goblina i jeszcze mam w planach Crash landing on you i pewnie wtedy zdecyduję czy będę dalej podążać tą ścieżką czy nie. :D

      Usuń
  2. Uwielbiam lumpeksy przede wszystkim za możliwość kupienia w nich przecudnych żakietów, które w sieciówkach często kosztują nieprzyzwoite pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sieciówkach prawie wszystko kosztuje nieprzyzwoite pieniądze, jak ostatnio byłam w centrum handlowym, to nawet nic nie chciałam przymierzać, bo od momentu zobaczenia tej drugiej opcji ciężko wrócić do pierwszej. :P

      Usuń

Publikowanie komentarza

Za każdy komentarz dziękuję!
Staram się odwiedzać wszystkich moich czytelników!

Warto zajrzeć!

"Duma i uprzedzenie" Jane Austen

Wybaczcie mi moją długą nieobecność, to miejsce wciąż sprawia mi wiele radości i nie zamierzam go opuszczać, ta długa nieobecność wynikała raczej z mojego dość słabego gospodarowania czasem wolnym. Na szczęście rok szkolny ma się ku końcowi, więc więcej czasu na czytanie i inne przyjemności przybywa! Dziś chciałam Wam opowiedzieć o książce znanej, ale nie przez wszystkich czytanej, a szkoda, bo bardzo dobrej. 

Najbardziej pokręcona zagadka kryminalna, z którą miałam okazję się zapoznać!

Coraz bardziej upewniam się w przekonaniu, że jednak mam nosa do książek. I pewnie dlatego tak rzadko trafiam na potworki. "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" Taylor Jenkins Reid wpadło mi w oko jakiś czas temu i czułam, że mi się spodoba. Sięgnęłam i się zdecydowanie nie rozczarowałam (a pewne wymagania były), o czym możecie poczytać tutaj. "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" Stuarta Turtona też już jakiś czas było na moim celowniku, a tak bardzo byłam ciekawa tej historii, że sama postanowiłam ją zakupić, i co? Zdecydowanie nie żałuję.

Antybohater w literaturze dziecięcej

Mieliście tak kiedyś, że za dzieciaka nie sięgnęliście po zachwalaną serię, bo nie mieliście pojęcia, że istnieje, i wiedząc, że wielu ludzi zaczytuje się w niej po dziś dzień, postanowiliście zrobić to teraz? Ja miałam tak ze Zwiadowcami i niestety rozczarowałam się. Nie zrozumcie mnie źle, uważam, że to jest naprawdę w porządku historia, ale czułam to, że jest ona skierowana do młodszego czytelnika i nie potrafiłam się przy niej bawić. I myślę, że gdybym czytała ją parę lat wcześniej albo teraz po raz drugi, z sentymentem, to mogłabym być kolejną fanką Johna Flanagana. I sądziłam, że nie znajdę nic w literaturze dziecięcej, co by przypadło mi do gustu, jednak dzisiaj przychodzę z dowodem na to, że da się napisać książkę dla dzieci, która oczaruje dorosłych.
Dodam jeszcze, że od Brandona Sandersona nic innego nie czytałam, więc nie znajdziecie tutaj żadnych porównań do innych jego dzieł, ani nic w tym stylu. Postanowiłam zacząć właśnie od tej serii przygodę z nim, bo nie łączy się ona…