sobota, 19 listopada 2016

Uważajcie na Skrótach!


Tym razem sięgnęłam po książkę polskiego autora, z którego stylem wcześniej nie miałam okazji się zapoznać. Dowiedziałam się o tej pozycji i sięgnęłam po nią dzięki pozytywnej recenzji Nothing (pozdrawiam! :D), choć na początku jakoś nie ciągnęło mnie do tej książki, to jednak po upatrzeniu w bibliotece przypomniałam sobie tę recenzję. Jeśli chcecie wiedzieć, co o niej sądzę zapraszam do dalszego czytania! 

Tytuł: Chłopcy
Autor: Jakub Ćwiek
Liczba stron: 320
Kategoria: fantastyka
Wydawnictwo: Sine Qua Non

Na pierwszy rzut oka książka wydaje się bardzo interesująca (przynajmniej według mnie ;)), bo kto by nie chciał się dowiedzieć co stało się z Zaginionymi Chłopcami i Dzwoneczkiem, kultowymi postaciami wykreowanymi przez J. M. Barrie'ego na potrzeby powieści ''Piotruś Pan''? Tym bardziej, że Zagubieni Chłopcy już nie są tacy grzeczni... są członkami gangu, którego Mamą jest Dzwoneczek, a jego bazą opuszczony gang, a wszystko dzieje się we współczesnych realiach, choć magii też nie zabraknie, bo po co marnować czas jak można jechać Skrótem?
Pomysł naprawdę dobry i oryginalny, osobiście się z takim nie spotkałam. Często miałam wrażenie, że rozdziały nie są jakoś połączone, bardziej przypominają opowiadania (z tego też powodu trudno określić jaki był główny wątek) w których na początku zazwyczaj poznajemy głównego bohatera danego wątku, który często się więcej nie pojawia. 
Głównymi bohaterami są Zagubieni Chłopcy (w składzie: Pierwszy, Drugi, Milczek, Kędzior, Kruszyna i Stalówka) oraz Dzwoneczek. Osobiście chyba nie za bardzo ich polubiłam czy przywiązałam, ale jeśli miałabym wybrać mojego faworyta to byłby nim pewnie Kruszyna, który z natury jest spokojny no chyba, że chodzi o Pana Propera...

''Im później nauczysz się bać, ksiądz - Kruszyna dobył noża i rozejrzał się za jakimś patykiem - tym później dorośniesz.''
                                                                      "Chłopcy" Jakub Ćwiek

Jak już wcześniej wspominałam jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i z jego stylem, który jest dobry, ale czymś co bardzo mnie raziło były wulgaryzmy, których było naprawdę sporo. Być może nie jest to kwestia stylu, bo czy można napisać książkę o gangu bez wulgaryzmów? A i plus dla Mamy, która jednak dbała o poprawność języka swoich Chłopców!
Pod względem wizualnym wydania, które trafiło w moje ręce dużym plusem są rysunki (bo kto ich nie lubi? :D) autorstwa Roberta Adlera (ten na okładce autorstwa Iwa Strzeleckiego), nie tylko postaci (z tyłu książki można było znaleźć wizerunki głównych postaci), ale też sytuacji zwłaszcza kiedy komuś kabina kojarzy się z prysznicową, a nie taką z Młyna, choć trzeba przyznać, że styl rysunków też jest specyficzny i nie każdemu może przypaść do gustu. Dziwną, rzeczą, którą nie tylko ja zauważyłam w książce, jest opis Dzwoneczka z rudymi włosami, a na okładce są żółte, być może jest to nawiązanie do bajki, a jeśli czytaliście to co o tym sądzicie?
Pewnie sięgnę po dalsze książki serii (właściwie to już sięgnęłam po drugą), m.in z powodu Szczurów - jednej z nie do końca wyjaśnionych spraw.
Książkę tę szczególnie polecam osobom, które lubią ''mocny'' język z nutką fantastyki, a także wszystkim tym, którzy mają ochotę przeczytać tę pozycję - jest to nieskomplikowana pozycja na kilka wieczorów. ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz dziękuję!